Przejdź do treści
NBP Prezes NBP Prof. Adam Glapiński: Narodowy Bank Polski posiada w tej chwili ponad 632 tony złota. Jesteśmy w top 10 państw o największych zasobach złota na świecie. To historyczny moment
21:27 Co najmniej 27 osób zginęło w pożarze, który wybuchł w niedzielę w pubie w stolicy Tajlandii, Bangkoku
20:54 Dyrektor Federalnego Biura Śledczego (FBI) Kash Patel powiedział w niedzielę, że jego służba wspomaga lokalne władze i „udostępnia im wszelkie zasoby” w sprawie śmierci wpływowego senatora Lindseya Grahama
19:01 Przewodniczący komisji organizacyjnej izraelskiego parlamentu Ofir Kac poinformował w niedzielę, że wybory do Knesetu odbędą się 27 października br. Jest to najpóźniejszy termin na zorganizowanie wyborów, na który pozwala izraelskie prawo
18:33 Prezydent USA Donald Trump oświadczył w niedzielę, że wbrew deklaracjom Iranu cieśnina Ormuz pozostaje otwarta dla statków handlowych
17:31 Ministrowie spraw zagranicznych w poniedziałek nałożą sankcje na Rosję w związku z przetrzymywaniem ukraińskich cywilów i jeńców wojennych - poinformowała prezydencja w Radzie UE
16:15 Premier Węgier Peter Magyar, odpowiadając na pytania internautów, opowiedział się za tym, by węgierski prezydent był wybierany w wyborach powszechnych, a nie jak obecnie, przez parlament
14:50 LN siatkarek: Polska po porażce z Japonią 2:3 nie zagra w turnieju finałowym
13:58 IMGW: Najbliższe dwa dni będą pochmurne i deszczowe, więcej słońca tylko na zachodzie Polski
Ważne Ukazała się najnowsza książka "Reset" autorstwa prof. Sławomira Cenckiewicza, Michała Rachonia i Grzegorza Wierzchołowskiego. Szczegóły na stronie sklep.tvrepublika.pl oraz pod numerem tel. 22 232 37 70
Portal tvrepublika.pl Informacje z kraju i świata 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu. Nie zasypiamy nigdy. Bądź z nami - TVREPUBLIKA.PL
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Busko-Zdrój zaprasza na wystawę pt. "Niedokończone Msze Wołyńskie" , w sanktuarium św. brata Alberta w Busku-Zdroju od 12 lipca do końca miesiąca
Wydarzenie Klub Gazety Polskiej w Braniewie zaprasza na otwarte spotkanie z posłem Andrzejem Śliwką, które odbędzie się 14 lipca o godz. 18.00 w Miejskim Domu Kultury w Pieniężnie przy ul. Sienkiewicza 4
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Warszawa zaprasza na spotkanie z prof. Piotrem Grochmalskim 16 lipca, godz. 18:00 Stowarzyszenie Wolnego Słow ul. Marszałkowska 7, Warszawa
Wydarzenie Klub Gazety Polskiej ,,Drzewica"" zaprasza na spotkanie z byłym Ministrem Obrony Narodowej Antonim Macierewiczem w dniu 26 lipca (niedziela) o godz. 18.00 w Hotel Restauracja Zamkowa ul. Plac Wolności 32, Drzewica

Syryjscy ekstremiści przeniosą swój dżihad do Europy?

Źródło: flickr/FreedomHouse/CC BY 2.0

Wywiad USA ostrzega, że pochodzący z Zachodu bojownicy są szkoleni w Syrii jako terroryści, by móc zaatakować USA. Francja obawia się powrotu do kraju młodych ludzi, którzy udali się na wojnę w Syrii. W. Brytania w ogóle nie zezwala takim ochotnikom na powrót.

Wywiady krajów europejskich oceniają, że na wojnę w Syrii wyjechało z Europy Zachodniej około 2 tys. osób, zastrzegając, że dane te są zapewne zaniżone. Niektórzy z tych ochotników wracają. Do Wielkiej Brytanii z syryjskiego frontu przyjechało z powrotem około 50 osób, do Francji blisko 80. To oni najbardziej martwią służby wywiadowcze i antyterrorystów.

Szef wydziału Scotland Yardu zajmującego się walką z terroryzmem Richard Walton powiedział ostatnio, że jest "niemal nieuniknione", iż zahartowani w bitwach i przeszkoleni przez islamskich radykałów dżihadyści wrócą do Europy po to, by organizować tu zamachy terrorystyczne - podaje czwartkowy "Washington Post".

W środę koordynator służb wywiadowczych USA James Clapper powiedział przed komisją Senatu USA ds. wywiadu, że działający w Syrii Front al-Nusra chce zaatakować USA. Ugrupowanie to, tak jak inne powiązane z Al-Kaidą organizacje, tworzy obozy szkoleniowe, w których przygotowuje przybyłych do Syrii cudzoziemców do tego, by wrócili do swych krajów i organizowali tam zamachy terrorystyczne.

Minister spraw wewnętrznych Francji Manuel Valls powiedział w połowie stycznia, że na wojnę w Syrii udało się z Francji około 700 osób. Większość z nich ma od 18 do 28 lat; są rekrutowani przez media społecznościowe.

70-80 osób wróciło z syryjskiego frontu do Francji. – Musimy ich odszukać, ustalić ich tożsamość (...), a to będzie trudne – powiedział w rozmowie z "Le Figaro" anonimowy przedstawiciel francuskiego wywiadu. Valls oświadczył w połowie stycznia, że powracający do Francji dżihadyści "to największe zagrożenie dla kraju w nadchodzących latach".

Według francuskich służb specjalnych radykalne ugrupowania islamistyczne walczące w Syrii zbudowały prawdziwą "machinę rekrutacyjną" – podaje "Le Figaro".

– Mamy teraz do czynienia z rekrutacją na masową skalę, która nie ma nic wspólnego z tym, jak wyglądał nabór do Bośni czy Afganistanu, który zaciągał kilkadziesiąt osób rocznie. Dziś to jest fabryka rekrutacyjna (...), bardzo dobrze zorganizowana i świetnie finansowana – wyjaśnia rozmówca "Figaro".

Wśród Europejczyków walczących w Syrii najwięcej jest Francuzów, Belgów i Niemców - podaje francuski dziennik. Według "Washington Post" samych Brytyjczyków jest w Syrii kilkuset.

– Najwięcej bojowników z Europy zdają się przyciągać dwa radykalne ugrupowania, najbliżej powiązane z Al-Kaidą: Front al-Nusra i Islamskie Państwo Iraku i Lewantu – poinformował Waszyngtoński Instytut ds. Polityki Bliskowschodniej.

Telewizja CBS podaje na swych stronach internetowych, powołując się na brytyjski instytut badający zjawisko religijnej i politycznej radykalizacji muzułmanów (ICSR), że większość europejskich ochotników nie dołącza w Syrii do umiarkowanej, wspieranej przez Zachód opozycji, lecz do ekstremistów.

– To najbardziej mobilizująca islamistów i dżihadystów wojna od 10 czy 20 lat (...). Z Europy rekrutuje się teraz więcej ludzi niż podczas wszelkich zagranicznych konfliktów łącznie, które zdarzyły się w ostatnich 20 latach – powiedział w rozmowie z CBS szef ICSR Peter Neumann, powołując się na ustalenia wywiadu.

Perspektywy, że na Zachód wrócą przeszkoleni przez związane z Al-Kaidą organizacje terroryści, gotowi czekać na sposobną chwilę, by przypuścić atak, "budzą powszechny niepokój wśród służb wywiadowczych w stolicach Europy i w Waszyngtonie" – pisze "WP".

– Ale Europa jest bliżej i jest też łatwiejszym celem – dodaje CBS i podkreśla, że liczba ochotników udających się do Syrii szybko rośnie.

– Widzimy to codziennie. Setki ludzi jadą do Syrii i jeśli tam nie zginą, to stają się ekstremistami – powiedział w rozmowie z londyńskim "Evening Standard" Walton.

Ekspert z ICRS Shiraz Maher ostrzega, że nawet ci ochotnicy, którzy na front w Syrii udali się "z nudów" i nie są zwolennikami Al-Kaidy, mają duże szanse na to, że staną się ofiarami religijnej "indoktrynacji, połączonej z agresywną antyzachodnią ideologią".

Szef brytyjskiej dyplomacji William Hague powiedział w BBC, że Brytyjczycy nie powinni udawać się do Syrii, a ci, którzy pojechali tam, by walczyć, nie muszą "zawracać sobie głowy" powrotem do kraju, jeśli chcą uniknąć śledztwa i zarzutów o terroryzm.

– Wojna w Syrii przyciąga nie tylko Europejczyków arabskiego pochodzenia; wielu ochotników to młodzi ludzie nawróceni nagle na islam, którzy tak naprawdę na temat tej religii myślą "piramidalne głupoty, nie mówią po arabsku i nie czytali Koranu – wyjaśnia w rozmowie z "Figaro" były szef wywiadu Dyrekcji Generalnej Bezpieczeństwa Zewnętrznego (francuska agencja wywiadu wojskowego) Alain Chouet.

Profil tych europejskich dżihadystów powinien być badany przez psychiatrów. – Są to samozwańczy muzułmanie, rekrutowani przez imamów wahabitów (...) szukający romantycznej, zewnętrznej wojny i walki z opresją – dodaje Chouet.

Tacy samozwańczy radykałowie są "koszmarem służb antyterrorystycznych", bo wywodzą się ze środowisk, które trudno podejrzewać o islamistyczne zacięcie. Czasem, nawet jeśli są to młodzi europejscy muzułmanie, są to ludzie znakomicie zasymilowani ze swym otoczeniem. Nie muszą też być bezrobotnymi nieudacznikami – pisze "WP", przytaczając przykłady wielu Brytyjczyków, którzy zostawiają za sobą "bezpieczną i wygodną egzystencję".

"New York Times" przytacza jednak wypowiedź byłego żołnierza holenderskiej armii, który ruszył na wojnę w Syrii, a teraz zapewnia swych krajan, że ani on, ani inni bojownicy nie mają zamiaru wracać do Europy jako terroryści. Choć przyznaje, że walczy o powstanie państwa islamskiego w regionie.

pap