Impas na Półwyspie Koreańskim. Skąd się wziął?
Państwa koreańskie ponownie nie mają bezpośrednich kontaktów. Dziś mija dziesiąty tydzień, od kiedy północnokoreańska delegacja przestała pojawiać się na spotkaniach w tzw. biurze łącznikowym w Kaesong (czyt: ke sun).
Osłabienie kontaktów to wynik impasu w negocjacjach rozbrojeniowych.
Cotygodniowe spotkania robocze, na które w ubiegłym roku zgodzili się przedstawiciele obydwu Korei, nie odbywają się od fiaska szczytu w Hanoi. Przywódcy Korei Północnej i Stanów Zjednoczonych nie doszli tam do porozumienia w kwestii procesu denuklearyzacji Półwyspu Koreańskiego. Obydwie strony przerzucały się odpowiedzialnością za zerwanie rozmów. Wiadomo jednak, że Pjongjang nie chciał zgodzić się na pełen demontaż wszelkich instalacji nuklearnych.
Od ubiegłego roku nastąpiło znaczne ocieplenie relacji między Pjongjangiem i Seulem. Komunistyczna Korea chce kontynuować wspólne projekty z Południem, nie bacząc na fiasko rozmów rozbrojeniowych. Temu przeciwne są jednak Stany Zjednoczone, które uważają że Pjongjang najpierw powinien całkowicie zrezygnować z atomu.
Najnowsze
Dramat w stolicy Tajlandii. Pożar w pubie zabił co najmniej 27 osób
Bocheński ostro o relacjach z Ukrainą. „Muszą zostać zmuszeni do przyznania prawdy”
Bulwersujące nagranie. Buda ujawnia: jej autorem jest radna Trzeciej Drogi