Terror na ulicach Lizbony. Zaczęło się od jednego osiedla
Na co najmniej pięciu podlizbońskich osiedlach w środę wieczorem miały miejsce zamieszki, związane z poniedziałkowym zabiciem przez patrol policji domniemanego przestępcy. Funkcjonariusze utrzymują, że działali w obronie koniecznej.
Źródło: x.com
Zamieszki w Lizbonie rozpoczęły się po tym, jak policja zastrzeliła mężczyznę pochodzącego z Republiki Zielonego Przylądka podczas jednej z interwencji. To tragiczne wydarzenie wywołało gwałtowne protesty, zwłaszcza w dzielnicach zamieszkanych przez społeczności imigrantów. Na początku była to jedna dzielnica. Teraz jest już pięć.
Jak wynika z informacji służb policyjnych, środowym rozruchom towarzyszyły niszczenie mienia publicznego oraz rzucanie w policję petardami i butelkami. Funkcjonariusze używają broni gładkolufowej.
Wśród zaatakowanych przez agresorów jest też jedna z ekip telewizyjnych, którą obrzucono petardami i kamieniami.
W kilku miejscach aglomeracji lizbońskiej, głównie na osiedlach zamieszkałych przez imigrantów, podpalone zostały śmietniki. Policja przekazała, że udaremniła podpalenie mienia publicznego na osiedlu Pontinha, gdzie “na gorącym uczynku” ujęto dwie osoby.
Najnowsze
Dramat w stolicy Tajlandii. Pożar w pubie zabił co najmniej 27 osób
Bocheński ostro o relacjach z Ukrainą. „Muszą zostać zmuszeni do przyznania prawdy”
Bulwersujące nagranie. Buda ujawnia: jej autorem jest radna Trzeciej Drogi